Rodzice mówili z nami po polsku - Dina Meytes - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Nazywam się Danuta Dina Meytes, z domu Rozen. Urodziłam się w Lublinie 28 listopada 1938 roku i byłam w Polsce do grudnia 1949, to znaczy jako jedenastoletnie dziecko wyjechałam do Izraela. I od tej pory żyję w Izraelu. Byłam cztery lata w Ameryce, ale właściwie żyję w Izraelu. W tej chwili jestem wdową, miałam męża, który umarł dwa lata temu, mam troje dzieci. Oren – najstarszy, ma już pięćdziesiąt dwa lata, Jael – średnia, czterdzieści trzy i Dalia – najmłodsza, czterdzieści jeden. Mam też dziewięcioro wnuków. Jael ma czwórkę, Oren ma dwójkę, a Dalia ma troje dzieci. W dalszym ciągu pracuję jako lekarka. Kilkakrotnie byłam w Polsce. Ja polski pamiętam dlatego, że rodzice z nami mówili po polsku, ze mną i z moją siostrą. I też czytałam bardzo długo po polsku. Tak że zostałam z polszczyzną i też bardzo chętnie...
CZYTAJ DALEJ