Pogrom kielecki - Josef Fraind - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Kiedy były te wydarzenia w Kielcach, pojechałem z delegacją Sztabu Generalnego [Wojska Polskiego] – był tam prokurator Wojska Polskiego, jakiś inny oficer z zarządu głównego politycznego i ja – żeby informować, co się tam stało na miejscu. A ponieważ ja wtedy pracowałem w szyfrowym oddziale, to ja im szyfrówki przesyłałem na miejscu. To było coś okropnego. Tłumy, masy. Nie wyobrażałem sobie, że po okupacji taka rzeź może zaistnieć. No i ja to wszystko napisałem. Oczywiście, ja sam tego nie składałem, tylko Zarakowski, ten główny prokurator. Treść przesyłałem dwa, trzy razy dziennie do Sztabu Generalnego [Wojska Polskiego]. Po ukończeniu pracy pojechaliśmy z powrotem, mieliśmy samolot do swojej dyspozycji. Ja się nie kręciłem po ulicy. Wiedziałem tylko jedno, że masy były zdziczałe. Czegoś takiego jeszcze w...
CZYTAJ DALEJ