Życie w okupowanym Lublinie - Josef Fraind - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Pamiętam tylko jedno, to było jesienią, każdy jak mógł, to zabezpieczył swoje mieszkanie w opał. Były godziny policyjne, nie można było wychodzić po siódmej wieczorem do szóstej rano, zdaje się, to po szóstej rano chodziłem już z workiem na stację kolejową, dostawaliśmy trochę węgla, każdy po szesnaście kilo. I tak nosiłem kilkanaście dni, żeby było czym opalać zimą. W pierwszym tygodniu sam chodziłem, a potem chodził ze mną brat, to myśmy przywozili podwójną porcję. I razu pewnego była łapanka na Nowej. Ponieważ ja byłem blondynem, bardziej byłem podobny do Niemca niż Żyda, to przyleciał jakiś polski chłopak do Niemca: – To jest Żyd. A Niemiec nie rozumiał tego, to ja mu powiedziałem – dlatego, że ten chłopak mnie wydał – że powiedział: – Wszyscy Niemcy są świniami. To on mu dał nauczkę kolbą....
CZYTAJ DALEJ