Lodziarnie i sodówki w przedwojennych Puławach - Mordechaj Rotenberg - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Były lodziarnie, ciastkarnie… No, to był dzień, gorąco jest, to pan mógł sobie lody kupić. U nas była jedna Oroniówna, mieszkała niedaleko Hoffmana. To tam były wspaniałe lody. Ja pamiętam na przykład, zawsze jak wracałem ze szkoły, tam sobie wieczorem przychodziła ta Broniewiczówna jedna z Tecikówną, bardzo morowa, wyjątkowo morowa. Najmłodsza w klasie, ale morowa. To zapraszałem tam na te lody. Dorabiały se. Ale to były dobre lody zasadniczo, bo to z mleka i śmietany. A mleko z tego... mimo, że to dużo pracy. Woda sodowa to też. Były ten, jak to się nazywa... W lodzie... Wszystko takie, ale... jak człowiek wspomina, jak jest stary, to wszystko staje się jakby ładne i piękne. Sodówki też były. To Kacówna była jedna, Hajk, Oroń. I cały szereg to też tylko. Nie...
CZYTAJ DALEJ