Łaźnie rytualne w przedwojennych Puławach - Mordechaj Rotenberg - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Była łaźnia w Puławach. To było... ja panu powiem, ja bym tam do tej łaźni nie poszedł. W parku była taka łaźnia albo w gimnazjum była. Ale ta religijna, ta łaźnia dla tych Żydów tam, to nie mogła być co do czystości... to trzeba było ogrzać. Tu ma pan kilkaset albo tysiąc Żydów co pójdą do łaźni. No, to nie jest jakiś basen duży, mały obszar. I to każdy jeden idzie tam, mydłem się tego i robi takie nurki i wraca. To wszystko. Jednak ta woda się brudziła. Ja nie wiem dokładnie ile razy zmieniali tą wodę. Ja wiem, że z odległości dwudziestu metrów to mógł pan wyczuć, wywąchać gdzie się znajduje ta łaźnia. Bo ta instalacja też nie była odpowiednia, dostawa wody. To wszystko biedne było. On do tej łaźni szedł, albo dał grosza albo nie dał. Ale za to przynajmniej był na tyle czysty, że w końcu mógł włożyć koszulę zamiast spocona jak...
CZYTAJ DALEJ