Pogrzeby żydowskie w przedwojennych Puławach - Mordechaj Rotenberg - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Ten cmentarz żydowski, ten obszar to był tak położony mniej więcej, tam miał na pewno wytyczone granice, jakiś płot był na pewno, jak byłem dzieckiem, chłopcem, bez żadnych planów. Znaczy, te drzewa były, te sosny były, to co najmniej tu już kawałek tam... bo nie było jakiejś geometrii, powiedzmy, planu jakiegoś tego cmentarza. I tak było. Znałem ten cmentarz, dlatego że czasami jakiś krewny zmarł albo coś takiego. Umarł jeden Krajewski, to był pogrzeb, to całe gimnazjum szło. „W mogile ciemnej śpij na wieki. Na wieczny czas, na wieczny. Pożegnaj nas, pożegnaj”. Na pogrzebie też były inne zwyczaje. U Żydów nosili zmarłych na takich noszach. Ludzie szli, ale bez tej powagi, jak to na przykład na katolickim pogrzebie jest. Więcej powagi, ten krok i to wszystko. Już nie powiem, że takie wojskowe te, myśmy szli to...
CZYTAJ DALEJ