Przestrzeganie koszerności w domu rodzinnym - Mordechaj Rotenberg - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Czasami jest coś takiego, że jak Żyd pochodzi z takiego domu tradycyjnie prowadzonego, to nie było, że się tak boi Boga, tylko już czasami po prostu wstręt na samą myśl. Ja znam tu jedną, co nigdy kiełbasy nie jadła, bo czuła, jak zje kawałek kiełbasy, świniny, to ona od razu wyrzyga. Ja sam, jak jechaliśmy właśnie do Sandomierza statkiem, z Puław do Sandomierza, wycieczka szkolna w gimnazjum była, i cały statek, tam siedzieliśmy na pokładzie i tak dalej, i tyle ile godzin się jechało, to już nie pamiętam. Ale była taka przerwa obiadowa czy jak to nazwać, że dawali puree, kartofle z kiełbasą. Ta kiełbasa była z pieca, tak ładnie wyglądała. Ale u nas w domu ja nigdy kiełbasy nie jadłem. To byłem w czwartej klasie dopiero, inne otoczenie. To ja myślałem sobie, jak ja to zjem? I tak mi to smakowało. Tak, że to nie...
CZYTAJ DALEJ