Pochody pierwszomajowe i milicja bundowska w przedwojennym Lublinie - Josef Fraind - fragment relacji świadka historii [TEKST]
1 maja przeważnie było tak – związki zawodowe wychodziły ze swojego lokalu ze swoim sztandarem, potem się zbierały na centralnym placu. [Lokale były na] Szerokiej 24, Rybnej 8, Ruskiej 34, Szerokiej 1, różnego rodzaju lokale. A były lata, że organizowaliśmy razem z PPS-em, to wtedy już przeszliśmy przez Krakowskie Przedmieście z orkiestrą, ze sztandarami, z pieśniami i tak dalej. No, zawsze się kończyło bójką. Nie wiem, czy ta bójka była sprowokowana przez policję, czy przez studentów z KUL-u. Wiem tylko, że nasz pochód, tam gdzie były dzieci, był okrążony przez milicję bundowską, żeby nie napadli na nas. Tak to wyglądało. Bund miał różnego rodzaju związki zawodowe: transportowców, metalowców, piekarzy, rzeźników, garbarzy. Każdy związek zawodowy przydzielił pewną ilość ludzi...
CZYTAJ DALEJ