Ogrodnik - Jerzy Łobarzewski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
O strony tarasów [w naszym domu] był ogród, [ale nie] zagospodarowany. Do Lublina przyjechał pan Lewandowski, postawny pan, bez lewej ręki. [Pan Lewandowski] nawiązał kontakt z panią, która miała kwiaciarnię przy ulicy Kołłątaja i wszedł z nią w spółkę. Ponieważ to był ogrodnik, jak sam się reklamował, moi rodzice poprosili go, żeby przyszedł do nas i zaplanował ogródek. Pan Lewandowski przychodził, robił rysunki, mówił, co posadzić. Kilkakrotnie [u nas] bywał, pijał kawę. Tym bardziej, że tą panią, która była współwłaścicielką kwiaciarni, też znaliśmy, wobec tego, z panem Lewandowskim też była jaka taka komitywa. W 1939 roku, po wejściu Niemców, pan Lewandowski wystąpił w stroju SS-mana. Także jak daleko sięgały pomysły przyszłych naszych najeźdźców niemieckich. Budowę osiedla niemieckiego w samym...
CZYTAJ DALEJ