W kajdanach nie pójdę dalej - Amelia Sawa - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Był taki moment, że mój ojciec już wiedział, że ja muszę wyjeżdżać z Lublina. Nie mogę tu być. Wiedziałam o tym. Jeszcze wróciłam do tej willi, do dystryktu, i tam w szafie wiedziałam, gdzie co jest. Spakowałam wszystkie mapy sztabowe. Oni mieli dokładne sztabowe mapy, bo to Niemcy, nie znali terenu, a działali na całym województwie. Więc mieli wszystko dokładne, takie szczegółowe, jak nigdy nie widziałam. Ja te sztabówki zapakowałam, ten ciężar zabrałam i uciekłam z Lublina na Pustelnik. Pustelnik był między dwiema wsiami, z jednej strony były Częstoborowice, a z drugiej Żuków. I przy lesie szesnaście tylko domów. I tam uciekłam, i tam siedziałam. Ci gospodarze bardzo mnie polubili, no i tak mnie tam utrzymywali cały czas. Ale i tam nie było spokoju. To znaczy, jak ja jechałam z ojcem z Lublina,...
CZYTAJ DALEJ