Pomoc rodziny w czasie aresztu ojca - Amelia Sawa - fragment relacji świadka historii [TEKST]
W tym okresie bardzo dużo ludzi było aresztowanych. Zawinili, nie zawinili, no ale byli, bo ktoś kogoś oskarżył, no i już się zaczynała akcja taka. Właśnie w tym więzieniu wtedy były już same takie osoby wartościowe: znani lekarze, technicy, urzędnicy wysoko postawieni. Bardzo dużo lekarzy było właśnie. W ogóle ta elita polska była wyłapywana, żeby mieć spokój święty z nami. Żeby było łatwiej dalej działać i poszerzać swoje horyzonty. I właśnie wtedy, kiedy ojciec był w tym więzieniu, to myśmy z mamą ogromnie przeżywały. Nie miałyśmy z czego żyć, ale właśnie wtedy odezwała się nasza rodzina z Chojna. I stryjek ten, koło którego był ten lej po bombie, przyjechał do nas z podarunkami. Bo myśmy nie miały nic. Wróciłyśmy z dalekiego świata. Tutaj okupacja, ojca nie ma, no sama tragedia. Stryjek przyjechał...
CZYTAJ DALEJ