Aresztowanie ojca - Amelia Sawa - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Dojechaliśmy do Lublina i przyszliśmy do swojego mieszkania. Ale mieszkanie nasze już było zajęte. Okazało się, że ci gospodarze, którzy tam mieli ten dom, przyjęli ludzi, którzy uciekli ze Wschodu. Oni mieli masarnię, produkcję wędliny i ten człowiek, co tam do nich się ulokował w tym naszym mieszkaniu, też to samo robił. I zaczęli razem robić ten interes. A myśmy nie mieli dalej mieszkania. Więc ojciec poszedł do tego urzędu mieszkaniowego, żeby nam dali jakieś mieszkanie. A oni się dowiedzieli, gdzie byliśmy, gdzie mieszkaliśmy, bo nas tam znaleźli w dokumentach. I powiedzieli, że musimy wracać do swojego. I rzeczywiście zaczęliśmy tam mieszkać, a oni musieli się wyprowadzić. Ale już połowy rzeczy nie było naszych. I nawet pamiątki takie mieliśmy ciekawe, rzeźbione. Nie było, już nic nie było. Tylko zostały meble. I...
CZYTAJ DALEJ