Ona za dużo gada - Amelia Sawa - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Miałam jeszcze trochę porządnych rzeczy i winnickie dzieci oglądały te moje rzeczy, a dotykały i pytały ciągle. No ja im tam opowiadałam, że miałam takie zeszyty piękne, pisałam. A tu nie mogę pisać na tej gazecie. No i te moje uwagi nie uszły niczyjej uwadze też, bo ci rodzice niektórzy, jako pewnie wysoko partyjni, przekazywali właściwym osobom. Że to tak być nie może, bo ich dzieci nie mogą tego słuchać, że tam na Zachodzie lepiej, a tu nie. Bo u nich wszystko haroszo było, musiało być. A akurat przed samą wojną, bo to wtedy zaczynał się wrzesień, a mama w sierpniu kupowała materiały dla siebie na palto, na kostiumy, na suknie. I ojcu kupiła na trzy garnitury. To był beżowy, był szary i był ciemniejszy jeszcze taki. Ale to były piękne, bielskie materiały. I właśnie nic nie wzięliśmy na tę drogę, tylko te materiały. No i brat...
CZYTAJ DALEJ