Szkoła w obwodzie winnickim - Amelia Sawa - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Poszłam do szkoły, przyszłam do klasy. Ja po klasie pani Arciszowej, wytworne dywany miękkie, purpurowe, warunki, panienki, proszę bardzo. A tu coś nowego. Wprawdzie nie miałam wielu rzeczy ze sobą, ale ponieważ zbliżał się rok szkolny, mama mi kupiła nową teczkę, bo się wtedy z teczką chodziło. Ze skóry miałam elegancką teczkę. I te wszystkie przybory mi mama kupiła i ja z tym jechałam, bo to dla mnie było najważniejsze. I tam miałam takie notesiki, to miałam kupione, to z jakiejś okazji dostałam wieczne pióro złote. Także miałam takie jeszcze autentyczne, dobre rzeczy. I miałam jeszcze sukienkę, którą mi mama uszyła, jak będzie jakaś uroczystość w szkole, to mogłam się ubrać w taką sukienkę. Granatowa, bardzo ładnie była uszyta, z pięknej wełny. A z gipiury były takie kołnierzyki i mankieciki...
CZYTAJ DALEJ