Dalej od szosy, czyli przez chwilę w Mogielnicy - Amelia Sawa - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Moja mama sobie przypomniała, że w Mogielnicy ma przyjaciółkę, która się nazywa pani Tymoszczuk, i mama mówi: „To idziemy do nich. To będzie jeszcze dalej, bo dalej od szosy”. Bo Mogielnica jest znacznie oddalona od tej szosy, a ona na końcu Mogielnicy mieszkała. I tam byliśmy kilka dni, a może ze dwa tygodnie u niej. Ale już nie można było też i tam wytrzymać. Nawet ona musiała się przygotować do ucieczki, dlatego że na tej szosie chełmskiej, takie były tam wzgórza, stały już armaty niemieckie. A ponieważ to było tak, że Mogielnica była na równi tu, tu była szosa, a tutaj był taki teren, że te pola były ku górze się tak unosiły. I my chcieliśmy uciec spod tej strzelaniny. Bo zaczęli strzelać właśnie na tą górę. A myśmy musieli tam iść, bo tu nie było już gdzie po prostu uciekać. I cały czas jak myśmy wychodzili pod tą górę...
CZYTAJ DALEJ