Poznanie ministra Becka - Amelia Sawa - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Ja byłam wtedy w pierwszej klasie gimnazjalnej, no i taki był właśnie moment, już zbliżała się wiosna, to był czerwiec. I właśnie zdecydowałyśmy, że wybierzemy się do lasu odpocząć po szkolnych perypetiach. I właśnie moja mama i koleżanki mama, i jedna ta właśnie koleżanka. Było ich trzy. A jedna pochodziła z Nałęczowa, Marysia Szejbalówna, która była bez mamy, bo mama była w innym mieście, w Bychawie. No więc przygotowałyśmy się na tą trasę do starego lasu. To kawałek drogi kiedyś, teraz to jeżdżą samochodami, męczą się, a myśmy pieszo z łatwością doszły. Ten las był wtedy jeszcze taki urokliwy, świeży, no i wiosna, prawda, to i zapach. No, było wspaniale. Rozłożyłyśmy swoje rzeczy na kocyku. No i siedziałyśmy, rozmawiałyśmy. W końcu, no, nie mogłyśmy długo usiedzieć, dziewczyny młode, no coś chciałyśmy...
CZYTAJ DALEJ