Po powrocie z Warszawy - Amelia Sawa - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Po tym braku pracy w Warszawie wracamy na swoje tereny, czyli właściwie do Trawnik, bo tam mieszkała babcia Walercia i dziewięcioro jej dzieci. Dziadek Andrzej był pracownikiem cukrowni właśnie w Trawnikach. Tam była cukrownia bardzo pięknie zagospodarowana i stały bardzo ładne domy dla pracowników. Takie czerwone z cegły, pamiętam to. I wokół był park, dużo zieleni. Pięknie tam było. Chodziłam do szkoły do Mogielnicy. To była trzyklasówka. Studia zaczęłam na trzyklasówce. Bo to była wieś ukraińska. A było zaledwie parę osób, chyba trzy czy cztery tylko rzymskokatolików. Szkoła była skromna, nieduża. I dwie panie, tam była pani dyrektor, właściwie kierownik się mówiło. Pani kierownik i pani nauczycielka, tak. No dla nas wtedy nauczyciel to był święta osoba. To nie było tak jak teraz, co się...
CZYTAJ DALEJ