Koleżanki ze szkoły pani Arciszowej - Amelia Sawa - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Oczywiście w szkole pani Arciszowej miałam dużo koleżanek. Ojciec jednej był kolejarzem. A ponieważ przed wojną kolejarz dużo zarabiał, cenionym był człowiekiem, to była taka awangarda. Poczta, kolej, to byli asy pierwszej klasy. To ona chodziła i chodziła jeszcze ze mną koleżanka, Marysia Szejbalówna się nazywała, która mieszkała w Nałęczowie. I ona mnie zaprosiła do Nałęczowa przed wojną. I pamiętam, szłyśmy przez tę ulicę Lipową, na której mieszka teraz mój syn. I jaki dziwny zbieg okoliczności, szłyśmy, oglądałyśmy te wszystkie domy i nagle ja stanęłam przy tym domu, co teraz mieszka mój syn. I stałam długo i wpatrywałam się. I ta Marysia mówi: „Co się tak gapisz tutaj?! Co cię tak tu ciągnie?!” Ja nie wiem, ale ja długo na ten dom patrzyłam. A jej mama była akuszerką. A jej babcia miała piękne...
CZYTAJ DALEJ