Jarmarki przy ulicy Świętoduskiej - Amelia Sawa - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Ja pamiętam, że syn tego gospodarza, z którym byliśmy zaprzyjaźnieni, często jeździł ze swoim towarem. Jakieś produkcje miał, zboże, tam jakieś inne rzeczy woził do Lublina na ulicę Świętoduską. I tam są takie numery: sześć, osiem, dziesięć. I tam się wjeżdżało na to podwórko i przy każdym tym wjeździe była taka mała restauracja dla tych wieśniaków. Tam gotowano im obiady. No bo oni handlowali, sprzedawali, no i chcieli sobie tak trochę uprzyjemnić żywot. I takie im gotowano a to kiełbaski, a to co innego. I warto to teraz tam zobaczyć, jak się wejdzie w bramy, tam są takie przestrzenie i tam pełno było tych wozów wieśniaków i tam odbywały się takie handle. A po przeciwnej stronie, no to jest ten placyk, co tam pomniki są na Świętoduskiej. To tam kiedyś były takie jarmarki, tak. Ja nawet mam takie zdjęcie z...
CZYTAJ DALEJ