Praca w szkole w Krzeczowie - Krystyna Carmi - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Po pewnym czasie dostałam zawiadomienie, żebym przyjechała do kuratorium. Powiedzieli mi, że przyjmą mnie do pracy i przydzielili mnie do takiej miejscowości, która nazywa się Tokarnia. A ja wiedziałam, że ta Tokarnia jest tak daleko od drogi, że jak będą zaspy, to jak ja tam zajadę? Nie będę mogła. I tak się ze mną drażnili. Myślałam, że już nie dostanę pracy. Prawie przed samym początkiem roku szkolnego dostałam zawiadomienie, że mogę iść do pracy w Krzeczowie. I tak zaczęłam pracować w Krzeczowie. Dostałam czwartą i piątą klasę. Była tam taka kierowniczka – straszny Bismarck, tak wymagała, męczyła wszystkich. Ludzie mnie polubili, dobrze się czułam w tym Krzeczowie. Miało być święto 1 Maja, szkoła miała się popisać, ja prowadziłam chór i wiersze z dziećmi. Zebraliśmy się w jakiejś tam miejscowości, w...
CZYTAJ DALEJ