Poszukiwanie schronienia, aresztowanie i rozstanie z rodzicami - Krystyna Carmi - fragment relacji świadka historii [TEKST]
To było pierwszego marca, w urodziny moje. Jedenaście lat wtedy skończyłam, ojciec zaczął chorować na tyfus, a mama złamała nogę, spadła z tej drabiny tam – owinęła sobie czymś tę nogę. Ja miałam ich przeprowadzić od tego Grubiaka, do lasu, do jakieś rodziny. To nie było daleko, ale to była marcowa noc i wiało tak strasznie. Raz się księżyc odkrywał, a raz było ciemno. Ile razy księżyc się odkrywał, to ojciec mówił: – Reflektory, reflektory. Gonią nas! Ja ich trzymałam za ręce, byłam tym prowodyrem, prowadziłam ich. Kręciłam się w kółko, nie mogłam znaleźć. Wiedziałam, że jakieś krzaczki tam były. I nagle zauważyłam – ja bardzo wierzyłam, to była jakaś taka naturalna wiara – że na niebie się ułożyły chmury w taki krzyż. Ja tak zadarłam głowę i powiedziałam: – Idę za tym krzyżem. I tak z zadartą głową szłam. Nagle się...
CZYTAJ DALEJ