Obóz koncentracyjny w Oświęcimiu - Ruth Tatarko - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Z Mielca wysłali nas do Wieliczki. Tam na dole też była fabryka. Ale ja w Wieliczce byłam bardzo krótki czas, nie wiem dlaczego, nawet nie wiem dlaczego ja. Wysłali nas do Płaszowa. Płaszów [to] był straszny, straszny lagier. Tam robiliśmy taką syzyfową robotę – przenosiliśmy kamienie z miejsca na miejsce. Stamtąd brano już do Oświęcimia. Jednego dnia mówili, że będzie transport do Oświęcimia, to się ludzie próbowali rozlecieć, odepchnąć ten czas. To ja też poleciałam, weszłam do jakiegoś baraku bez ludzi, wskoczyłam tam pod jakiś taki materac i leżałam cicho. Leżałam, leżałam godzinę, może więcej. Nagle mi się znudziło, tak wysunęłam się, ten materac był bardzo blisko okna. [Pomyślałam, że] drzwi są dosyć daleko, może ja wyskoczę przez okno. Byłam taka wysportowana. Jak stanęłam, to stał naprzeciwko mnie...
CZYTAJ DALEJ