Pasja fotograficzna - Józef Grabowski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Pierwszy aparat fotograficzny, to jak była wojna i front, 44 rok, zatrzymał się nad Wisłą. A tam czołgiści jechali. Na tyłach przecież czołgiści. I tam przyjechali do tego lasu pod Łysą Górę. To pięćset metrów nawet nie było do tego, gdzie się to wojsko zatrzymało. Około pięćset metrów. I on przyniósł kołdrę, aparat fotograficzny i coś jeszcze. No i rodzice dali mu wódkę, dali mu słoniny. I tak dostałem lustrzankę. Bo Niemcy uciekli, a on w hotelu to znalazł i przywiózł tam. I dlatego pierwszy aparat dostałem, lustrzankę. Sześć na dziewięć. Bez kliszy. To później dopiero. Trzeba było dokupić przecież. Już jak do Warszawy przyjechałem, to robiłem pierwsze zdjęcia tym aparatem. Wtenczas się miało te parę groszy. Przecież aparat kosztuje, to wszystko kosztuje....
CZYTAJ DALEJ