Wysiedlenie Żydów z Baranowa - Józef Grabowski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Tatuś mój wywoził Żydów do getta. Płacili odszkodowanie, dawali łapówki, żeby jeszcze dłużej. A później, kto miał konia czy wóz, musiał jechać. I przyszło pięciu Niemców i siedmiu granatowych policjantów. Nie, pięciu policjantów, a siedmiu Niemców. Bo granatowych policji z Żyrzyna przyszło trzech i dwóch policjantów było miejscowych z Baranowa. Jeden nie mógł się podnieść z łóżka, leżał, to go jeszcze zastrzelił. Przy wywózce, zastrzelił go. Pogrzeb zrobiono. Na kerkut wyprowadzono. A później wrócili i wszystkich na wóz. Starce i kobiety na wóz. A młodzież, takich wyrostków, to pieszo. I poszli właśnie przez Baranów, Żyrzyn, później Osiny i na Wronów nie szli, tylko bezpośrednio od Osin do Puław, prosto. I tam, jak stacja Puławy, tam właśnie przez las. To sporo osób uciekło. Ale przecież Żydzi mieli też...
CZYTAJ DALEJ