Sklep Społem w przedwojennej Kolonii Czołna - Józef Grabowski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
W roku 35 albo w 36 w naszym domu była Spółdzielnia „Społem” tak zwana, sklepik. Tam były śledzie, sól, pieprz, nafta. Takie podstawowe rzeczy. I pamiętam, jak przychodziły chłopaki takie, grali w karty. To grali albo na zapałki, albo na papierosy. Jak w oczko ciągnęli. No i paczka papierosów kosztowała sześćdziesiąt groszy. To się kroiło te paczkę na cztery równe części. I to kosztowała każdego po piętnaście groszy taka jedna czwarta. No to jajka przynosili przecież. Żeby kupić papierosy, to jajko przynosili do sklepu. Bo pieniędzy nie miał, ale jajka kosztowały. W okresie lata trochę taniej, a tak to w zależności od wielkości te jajka kosztowały. Bo przypuśćmy tam się kupowało i sprzedawało na kilogramy. Więc jajka większe to wchodziło szesnaście sztuk na kilogram. A takich mniejszych to osiemnaście, dziewiętnaście. I...
CZYTAJ DALEJ