Pożegnania i wyjazd z Polski w 1968 roku - Ryszard (Rami) Weiler - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Ze studiów jacyś koledzy przyszli na dworzec w Lublinie, mimo że godzina [odjazdu] była niedobra, bo pociąg odjeżdżał o szóstej pięćdziesiąt rano, to nie jest [dobra] pora. No, ale byli tacy bliżsi znajomi. A w samej Warszawie jeszcze parę osób, ale niedużo, trochę znajomych rodziców, ale bardzo niewielu. Przyjechałem normalnie do Warszawy i z Warszawy [wyjeżdżałem] pociągiem z Dworca Gdańskiego. To był taki bardzo smutny moment, bo tam się rozstawały rodziny. I wiadomo, wtedy wyglądało [to tak], że to było rozstanie na całe życie. Nie wyglądało na to, że będzie tak jak teraz, że można się [będzie] spotkać i przyjechać, i tak dalej. To było wtedy w zasadzie na całe życie, tak że to było bardzo smutne. Nikt dobrze nie wiedział, co wolno, czego nie wolno. Pamiętam, że miałem taki...
CZYTAJ DALEJ