Profesor Zbigniew Hołda był uroczym człowiekiem - Edward Balawejder - fragment relacji świadka historii [TEKST]
[Nie pamiętam], kiedy się z nim zetknąłem, kiedy się spotkaliśmy pierwszy raz. Nawet nie potrafię odtworzyć czasu. Dla mnie to był człowiek, którego znałem z uczelni, chociaż tam nie pracowałem. Ale wiedziałem, kim jest, co robi. Widywaliśmy się nieraz na różnego rodzaju wystawach, spotkaniach, czasem w teatrze. Później zetknąłem się z nim bliżej w Kuncewiczówce. On tam przyjeżdżał. Uroczy człowiek, bardzo towarzyski, bardzo radosny, bardzo pogodny. Polubiłem go jako osobę. Rzadko się zdarza, że lgnie się do kogoś, z kim do tej pory nie miało się głębszych relacji. Potem kilkakrotnie się spotkaliśmy w domu naszych wspólnych przyjaciół, czyli u pana Stefana Kurzawińskiego, prezesa Towarzystwa Przyjaciół Miasta Kazimierza Dolnego....
CZYTAJ DALEJ