„Shrine” to miejsce, do którego się wchodzi w ciszy i spokoju - Edward Balawejder - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Któregoś dnia zadzwonił do mnie Tadeusz Mysłowski. Powiedział, że chciałby nawiązać ze mną współpracę. Z góry zastrzegł, że będzie miał dla mnie ciekawą inicjatywę. To była niedziela. Nie znałem jego nazwiska. Natomiast wtedy w naszym domu była moja szwagierka. Urodziła się przy ulicy Kunickiego. Natychmiast odparła: „Przecież z Tadkiem Mysłowskim chodziłam do szkoły” Opowiedziała mi coś o nim. Natomiast zaraz następnego dnia, w poniedziałek, uzupełniłem swoją niewiedzę o Tadeuszu. Nie miałem z tym żadnych kłopotów, bo w muzeum pracowali ludzie, którzy bardziej siedzieli w sztuce współczesnej. I wszyscy go znali. Spotkałem się z Tadeuszem w którejś z kawiarni na Starym Mieście. Pogadaliśmy i natychmiast przypadliśmy sobie do gustu. Rozmawialiśmy tylko o tym, co ja robię, co...
CZYTAJ DALEJ