Pomoc rodzinie Bachów - Andrzej Tomasz Badyoczek - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Genezą tego jest to, że moja mama miała wiele bliskich, szkolnych koleżanek Żydówek. Pamiętam nazwisko, które mama często wspominała, to była pani Mania Rozenberżanka, czyli pewnie Rozenberg, ale taką końcówkę stosowało się wtedy w stosunku do niezamężnych kobiet. Drugą była pani Andziula Bachowa. Obydwie panie pamiętam. Pamiętam, że pani Mania Rozenberżanka dostała się do getta i mama z innymi swoimi koleżankami, próbowała wyciągnąć ją stamtąd, ale niestety to się nie udało. Pamiętam te starania mamy i żal, że się nie udało. Pani Andziula Bachowa była bardzo ładną kobietą, oczywiście o urodzie południowej, ale niekoniecznie typu semickiego. O ile pamiętam, mogła poruszać się dosyć swobodnie po okupacyjnym Lublinie. Natomiast jej mąż w tamtym okresie był...
CZYTAJ DALEJ