Źródła dofinansowania Kuncewiczówki - Edward Balawejder - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Była taka zasada, że artysta plastyk, który miał wystawę ([przez dwa tygodnie czy miesiąc –to różnie było), jeden sprzedany obraz przeznaczał na działalność fundacji. Dzięki temu mogliśmy mieć środki finansowe na prowadzenie domu i fundacji. Poza tym [dysponowaliśmy] jeszcze środkami finansowymi zarobionymi przez samą panią Marię. Jeszcze jak byłem dyrektorem Wydziału Kultury, próbowałem namawiać panią Marię, żeby się zgodziła wydać jakieś książki w Wydawnictwie Lubelskim (to było bardzo dobre wydawnictwo). Najpierw powiedziała, że nie będzie [publikować] w tej komunistycznej [oficynie]. Zacząłem ją przekonywać, pokazywać autorów, którzy tam wydawali, i jak to [wyglądało]. W pewnym momencie powiedziała mi tak: „Dobrze,...
CZYTAJ DALEJ