Stan wojenny – nagle wszystko zostało zawieszone - Edward Balawejder - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Wszystko w stanie wojennym się wyciszyło. Nie bardzo mogę powiedzieć, co robiliśmy, czy się spotykaliśmy. Myślę, że się nie spotykaliśmy, przynajmniej jako stowarzyszenie. Jak zostałem dyrektorem, to stan wojenny trwał dwa miesiące. Miałem cały szereg problemów, które wydawały się mnie przerastać. Nagle wszystko zostało zawieszone. Środowisko ludzi do tej pory aktywnych, ustawicznie coś robiących, produkujących. Malarze sprzedający swoje dzieła, którzy działali w związkach twórczych. Wystawy. Teatry. Filharmonia… To były bardzo trudne czasy. Miałem z tym wiele kłopotów. Ale myślę (tak to przynajmniej odbieram), że całe środowisko lubelskich twórców kultury [zachowywało się] spokojnie i lojalnie w stosunku do walki o nową rzeczywistość. To się czuło wśród...
CZYTAJ DALEJ