Ucieczka z getta na Majdanie Tatarskim - Henrika Shvefel - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Oni powiedzieli, że do północy, albo do następnego dnia rano wszyscy mają się zgłosić w pewno miejsce. Ja nawet chciałam od razu tam iść, a moja mama powiedziała: „Tam, gdzie oni mi karzą, ja nie idę”. I myśmy nie poszli. I w międzyczasie się znalazł ten nasz policjant, i on nas przeprowadził przez druty i żeśmy polecieli pieszo, to był kawałek drogi, ale żeśmy szli, to było w nocy, do garbarni, bo to było jedyne miejsce, żeśmy wiedzieli, że można tam przyjść, że tatuś znajdzie jakieś wyjście. I tatuś znalazł jakieś wyjście, rozesłał nas tu i tam, i żeśmy uciekli wszyscy. Nie wiem jak się tam nagle zjawił młodszy brat mojej mamy, bo najmłodszy już był w Izraelu, ale ten młodszy, ten, który był kiedyś tutaj na Zamku, komunista, Bursztyn. To razem żeśmy uciekli. On, i jego żona, i ja. We trójkę. I...
CZYTAJ DALEJ