Ukrywanie się w getcie w czasie akcji - Henrika Shvefel - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Jak trzeba było wyjść, i wiedziało się, że nie wszyscy wracają, to myśmy się chowali, to był bunkier taki zewnętrzny, ale przysypany kamieniami, i tam żeśmy się chowali wszyscy. I tam te kamienie przynosił ten policjant, tam była jego żona z rodziną też, i on nas później, jak się kończyła akcja, to on nas później odkopywał stamtąd. To pierwszy raz jak wzięliśmy siostrę, bo tatusia nie było, tatuś pracował, nawet stamtąd chodził do pracy, to wtedy oni nie chcieli, żeby siostra była w tym schronie, i nawet chcieli ją udusić, nie wiem co chcieli, chcieli, żeby nie płakała więcej. To następnego razu już żeśmy jej nie wzięli do schronu, bo wtedy mamusia powiedziała, że: „Nikt nie dotknie mojej córki!”. I rzeczywiście ona nie płakała, ale ona powiedziała: „Ja jestem odpowiedzialna, że jak ona tylko piśnie, to ja jestem odpowiedzialna, żeby jej nie...
CZYTAJ DALEJ