Pomoc rodziny Strzeleckich i ukrywanie się na fałszywych papierach - Henrika Shvefel - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Wanda Olbrychska wzięła mnie do swojej koleżanki, to była rodzina Strzeleckich. Tą Basię Strzelecką, która była tam najmłodsza, ale starsza ode mnie, widziałam w Warszawie dwa dni temu, żeśmy się spotkały jak przyjechałam. Tak żeśmy rozmawiały, a ona u mnie była, ona była u mnie w Tel Awiwie nawet dwa razy i jej siostra Kinga, która tu była w klasztorze w Lublinie, ona była zakonnica, która pisała książki, Kinga Strzelecka. Są dwie czy trzy książki nawet jej wydane tutaj. Ja je miałam w domu, ale po polsku nikt nie czyta. [Jak uciekliśmy z getta na Majdanie Tatarskim], to najpierw poszliśmy do garbarni. A z garbarni każdy pojechał w innym kierunku. Moja siostra pojechała do Zielonki z Wandą Olbrychską. A mnie Wanda Olbrychska urządziła u swoich znajomych, gdzie...
CZYTAJ DALEJ