Ucieczka z Lublina do Warszawy i pomoc Wandy Olbrychskiej - Henrika Shvefel - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Jak żeśmy już uciekli, trzeba było tam uciec z garbarni też, tośmy wszyscy jakoś uciekli, jakimś cudem mój ojciec nawiązał kontakt z kimś z organizacji w Warszawie i on nas wziął. Bo z Majdanu Tatarskiego tośmy uciekli do garbarni i razem z nami uciekła rodzina tego oficera, i oni mieli znajomych w tej okolicy, od wtedy nie wiem co, ale słyszałam tutaj, że bardzo dużo ludzi z tych co uciekło, nie zostało przy życiu. Myśmy byli w garbarni i jakoś stamtąd przestałam być Rosenówna i byłam Ziomkowska. Ja byłam Ziomkowska i… siostra tego pana, który nam załatwił dokumenty, on nas do niej skierował, i myśmy byli u niej, Wanda Olbrychska, eksaktorka, która miała pierwszego męża dwadzieścia lat starszego od siebie, drugiego męża dwadzieścia parę lat młodszego od siebie. I ten drugi mąż jej, nie...
CZYTAJ DALEJ