Getto na Starym Mieście w Lublinie - Henrika Shvefel - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Tu na Starym Mieście, na Podzamczu, to nie było gieto, to było, myśmy tam mieszkali, i były godziny policyjne, i były opaski. Już nawet nie żółte łaty, tylko opaski. I godziny policyjne. Ale to było otwarte. Nie wolno było wyjść gdzie nie wolno, ale to nie było płotem ogrodzone. Druty kolczaste to były tylko na Majdanie Tatarskim. Tu nie. Tu tylko było ciasno i tu tylko nas przenosili z miejsca na miejsce, ale to nie, to było otwarte gieto. Można było wyjść, w pewnych godzinach, i nie bez opaski. Ja byłam taka dumna z tej opaski. Oj, były czasy. Tu [w getcie na Starym Mieście] mieszkaliśmy w jednym miejscu, u mojego wujka. Nie pamiętam [jaka to była ulica]. To było w Starym Mieście, niedaleko Grodzkiej coś. To było po prostu w Starym Mieście. Ja pamiętam tylko, że tam byliśmy, że on miał...
CZYTAJ DALEJ