Kazimierski koloryt - Magdalena Kozak - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Zakonnicy, to zawsze skromnie żyli, oh jak oni skromnie żyli. Mieli swoją krowę, hodowali roślinki, pomidory, sadzonki takie. Nawet mama kupowała od nich. Sami gotowali, wszystko, sami robili, teraz to jest luksus. No a na plebani, to była gospodyni piękna, owszem, ale nie do pracy. I ksiądz miał pasturkę, bo chowało się świnie, krowy i z tego się utrzymywali. A jak był odpust, to kobiety przynosiły ze wsi kury, koguty, jajka, wszystko, żeby pomóc księżom. Nie powodziło im się tak jak teraz, że młodzi wszyscy mają auta. A ksiądz mój prefekt, bardzo mile go wspominam, chociaż nigdy nie słyszę jego nazwiska, jak msze są za byłych już księży. Tak go zniszczyli strasznie. W ostatnich latach jego pobytu przenieśli go do Szczebrzeszyna –tam się wykończył, bo on był tak bardzo związany z Kazimierzem....
CZYTAJ DALEJ