Krwawa środa - Magdalena Kozak - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Odnośnie krwawej środy, to koło nas, tam gdzie pan Stryjecki kupił dom, to mieszkał komendant granatowej policji –Dębski się nazywał. Żyliśmy wszyscy w przyjaźni, to była taka nasza sympatyczna ulica. Żydzi zawsze nieśli mu tam w piątek jakieś mięsko wołowe czy cielęce - do pana komendanta. No i świetnie im się żyło, to był ich dom, to była druga żona, pierwszej nie znałam, bo się otruła z synkiem. A Heniek został i z tą drugą żoną miał takiego Wojtka, rok młodszego ode mnie, to on się razem z nami bawił. I proszę sobie wyobrazić, że policja wiedziała, że będzie taka rzeź Polaków. Była taka łapanka straszna, obstawili wszędzie - Bochotnice, Parchatka, het het, aż Rogów, to wszystko było obstawione w nocy. A wujek mój przyjaźnił się z tym Heńkiem, to nie powiedzieli nam nic. Mój ojciec wrócił wcześniej z...
CZYTAJ DALEJ