Moi żydowscy koledzy - Magdalena Kozak - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Motek, Szmul, Icek, ci co mieszkali ze mną, to pamiętam. Graliśmy w piłkę, [bawiliśmy się] w berka na podwórku czy na ulicy. To pamiętam takie imiona żydowskie. A nazwisko, to nie wiem czy Sumer, to było nazwisko, czy to było imię, bo on mieszkał u nas właśnie, i Mikowski. A ci na dole, to nie wiem jakie mieli nazwisko, Żydówka była Hajka i trzech synów: Motek, Szmul, Icek - w jednej izbie, a bieda była okropna. Polacy mieszkali też w jednych izbach, i jeszcze króliki hodowali. A kto miał komórkę, to kozę sobie kupił. Tak że Krzyżowa Góra, to nie była taka jak dzisiaj zarośnięta, tylko była Łysa Góra, bo te kozy wszystko objadły. Zapuszczały się nawet na cmentarz, ksiądz ganiał, bo przecież z góry poszły na cmentarz i tam też żerowały. Trzepietowskiego albo Rapińskiego, to ja pamiętam, to właśnie wzbraniał,...
CZYTAJ DALEJ