Rosjanie weszli do wsi, ale to była biedna wieś, nie mieli po co się zatrzymywać - Daniel Marszałek - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Pamiętam też wejście wojsk radzieckich do wsi, nawet ich wtedy tytoniem częstowałem, bo ojciec miał plantację. Tytoń oczywiście był w liściach, a ja dostałem za to dwadzieścia złotych, pierwszy raz widziałem takie pieniądze. Front był niedaleko naszej wsi nad Wisłą w Józefowie. Natomiast w sąsiedniej wsi Dzierzkowice było takie prowizoryczne lotnisko. Z mojej wsi oraz z łąk jak się pasło krowy było widać jak do samolotów oddawano strzały z nad Wisły. Widziałem nawet ten dym po oddaniu strzału, dym po pocisku. I później te samoloty wracały do Dzierzkowic na to lotnisko na łące, a potem z powrotem na Wisłę leciały. Rosjan też pamiętam jak przyszli do wsi już pod koniec wojny, jak szli w stronę Józefowa i tam dalej na Puławy, to wtedy przez naszą wieś przechodzili, ale nie było żadnych...
CZYTAJ DALEJ