Jestem Lwowianką - Krystyna Chruszczewska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Jestem Lwowianką, a we Lwowie mówiło się Krzysia, nie Krysia. Krzysia Platkowska. Potem znaleźliśmy się w Kazachstanie ‒ ja z mamą i siostrą. Jakimś cudem udało się nam wrócić do Lwowa po czterech miesiącach. Lwów był wtedy pod okupacją Rosji Sowieckiej, potem byli Niemcy, później zbliżał się front i wiadomo było, że znowu przyjdą Rosjanie. Moja mama bała się ponownych wywózek, bo przecież byliśmy w kartotekach, wyjechaliśmy do Jasła, do rodzinnej miejscowości mojej babci, i w tym Jaśle zostałam już do matury. Moim marzeniem było studiowanie medycyny zgodnie z rodzinną tradycją, ale studiowałam na KUL-u w [19]53 roku. Znalazłam się tam, ponieważ mój ojciec siedział w więzieniu z wyrokiem na 10 lat, więc jako dziecko wroga ludu absolutnie nie mogłam studiować na państwowej uczelni. To były...
CZYTAJ DALEJ