Czas wolny i życie codzienne przed wojną - Tadeusz Szuba - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Tak czasu to jako dzieci dawniej nie miały bardzo wolnego, no ale chwilę, tyle tam było. No to z kolegami. To się w piłkę grało. Tam ta piłka to była tam zrobiona taka piłka byle piłka, ale piłka była jakaś. A to tak zwany pikory, tam coś. No bo przecież rowera tak nie było, nic takiego, piechotka wszystko było. No bo krówki się pasało. Krówki, to rano obudziły rodzice, tak jak do szkoły to do szkoły, a po szkole, ze szkoły, trzeba było krówkę brać i gonić, i paść. To jak było tam gdzieś kolegów, pastwisko większe, to dobrze. Ale przeważnie to się na swoim pasło. Trzeba było bliziutko stać, żeby szkody nie zrobić. Tak. [Co to były] te pikory? A się wsadzało kija, wbijało, i z daleka, tam ileś to metrów było, no i kijem drugim się rzucało żeby go przewrócić, wytrącić. Jak udało się, no toś ty...
CZYTAJ DALEJ