Praca przy makatach - Elżbieta Südekum - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Najpierw robili portrety. To było na zasadzie, że jeździli po wsiach, zamówienia robili i później wytwarzali. Kupę osób dobrze zarabiało na tym. Później przenieśli się na obrazy malowane. To były szablonowo robione makaty i na tych makatach tylko trzeba było ręcznie domalowywać. Ja do dzisiaj pamiętam, jak jeszcze chodziłam do średniej szkoły, jakśmy z koleżanką sobie dorabiały. Nie powiem, ile było płacone na ten czas, ale wiem że śmieli się z nas, że jak będziemy tak szybko robić, to w złotych butach będziemy chodzić. Nieźle się na tym zarabiało....
CZYTAJ DALEJ