Spacery do wąwozu Siekierzyńskiej - Elżbieta Südekum - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Dziadek przychodził rano, brał nas, najmłodszą siostrę w wózek, piłkę, koc, do picia, jakieś kanapki i jechaliśmy do wąwozu Siekierzyńskiej. Co wskazuje na to, że on leśnikiem był – mama powiedziała, że na tą godzinę będzie obiad, zawsze był punktualnie, po słońcu wiedział, kiedy i jak przyjechać. Zmarł, mając dziewięćdziesiąt siedem lat. Miał wszystkie włosy, jednego zęba mu nie brakowało i w życiu u lekarza nie był....
CZYTAJ DALEJ