Zabawy na cegielni - Elżbieta Südekum - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Najlepsze zabawy w chowanego, w klasy, to wszystko odbywało się w cegielni, pomimo tego, że za każdym razem kończyło się to awanturą w domu. Jedno, że chodził stróż i później rodzice mieli problem, ale najważniejsze, z czego człowiek sobie nie zdawał sprawy, że to groziło wypadkiem. Nawet tak to się raz skończyło. Były takie wózki na szynach, ciężkie koła na dole, a na górze blat drewniany i na to kładli glinę. Dojeżdżały te wózki i na nich robili cegły. A później stały puste, więc idealnie się na nich jeździło, wszyscy na nie włazili i jeździli. I właśnie chłopiec spadł z takiego wózka i mały palec mu ucięło. To nie było pozbawione sensu, że nas gonili stamtąd. Następna sprawa, pod szopami stały takie kozły ułożone z cegieł. Bo cegła, którą...
CZYTAJ DALEJ