Wspomnienie o Kazimierzu Grześkowiaku - Kazimierz Fil - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Pierwszy kontakt z Kaziem? To parę miesięcy po tym jak wrócił po wygranym przez niego festiwalu w Opolu. Przy poczcie był plac, postój taksówek. Gdzieś się z kwiatami wybierałem, było ciemno, czekałem na taksówkę, i ktoś się o mnie oparł z tyłu. W takich długich… On miał takie stroje stylizowane na stroje chłopskie, zimy wtedy chyba jeszcze nie było, ale miał takie buty z cholewami, bardzo ładne zresztą, był na bani i się oparł o mnie. Ja stałem pierwszy. Miał taki obyczaj tutaj jak świętej pamięci Jan Himilsbach w Warszawie. No, w socjalizmie były kolejki do taksówek, a Himilsbach zawsze stawał pierwszy, tak samo Grześkowiak stawał w Lublinie. Jak była kolejka to on szedł pierwszy, puszczali go tam. Z sympatii dla twórcy, prawda, no. Naród się umiał odwdzięczyć. Wtedy miałem z nim kontakt taki pierwszy fizyczny....
CZYTAJ DALEJ