Losy rodziny Rochmanów - Sabina Korn - fragment relacji świadka historii [TEKST]
W [19]40 roku, myślę, że to był [19]40 rok, jeszcze żeśmy byli razem, przyszedł list z getta z Lublina i babcia pisała, że już wszystko sprzedała, że chodzi bosa i naga i że umiera z głodu. Mama zapakowała takie ziarnka żyta, to była paczka taka, i wysłała. Ja myślę, że to nie doszło już, bo dokładnego adresu ona tam nie miała, nie wiem, gdzie ona to wysłała, czy babcia wtedy jeszcze była przy życiu. Z tej rodziny, z Rochmanów, nikt nie pozostał. Tam były dzieci, to była duża rodzina, żyli w Warszawie i w Lublinie na ulicy Lubartowskiej. Wiem, że miałam rodzinę tam, bo [na zdjęciu jest napisane]: „Rochman, ulica Lubartowska. Kochanej ciociusi”. To znaczy, że to była rodzina. To zdjęcie ja znalazłam u jednej pani, która przeżyła w ZSRR. Jak przyjechałam do kraju, zaczęłam szukać. W pewnym czasie wyjechałam z moją...
CZYTAJ DALEJ