Ukrywanie się i pomoc Polaków - Sabina Korn - fragment relacji świadka historii [TEKST]
To najgorsze, że ja nie pamiętam, jak oni się nazywali. To było w Łochowie, to była ta pierwsza odważna, co mnie odłączyła od losu moich braci i mamy. Była w tym czasie jej córka czy jej siostra z Saskiej Kępy z Warszawy i ona mnie na drugi dzień przywiozła do Warszawy. Ja byłam u niej jakiś czas, nie pamiętam ile. Nie wychodziłam, byłam zawsze zamknięta w tym pokoiku, czasami w łazience. Ale w pewnym czasie ona się bała, nałożyła mi krzyżyk na szyję i po prostu powiedziała, żebym wyszła. Wyszłam na ulicę. Gdzie miałam wrócić, gdzie miałam pójść? Nie znałam ulic, nie znałam nikogo w Warszawie i postanowiłam wrócić do Łochowa. Pamiętam, że jechałam pociągiem, że siedziałam koło płotu, tam była komenda niemiecka, i że przeszła kobieta, ta sama kobieta, która mnie wzięła [wcześniej],...
CZYTAJ DALEJ