Losy rodziny podczas II wojny światowej - Sabina Korn - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Niemcy postanowili, że Żydzi mają żyć w getcie i wychodzić tylko z przepustką oraz znakiem, że są Żydami. Na początku wychodzili z tym znakiem z przepustką, a potem już nie mogli wyjść. Likwidacja [getta] w Łochowie była bardzo szybka, bo to było niedaleko Treblinki i co raz przychodzili, robili łapanki i ci ludzie nie wracali. Tatuś też nie wrócił pewnego razu. Ludzie się wałęsali grupami po ulicach. W jednym pokoju żeśmy mieszkali z rodziną, która miała pięcioro czy sześcioro dzieci i ta rodzina wędrowała, ja myślę, z daleka, może z Warszawy, nawet może z Lublina, a może i z Łęcznej. Dzieci były bardzo chore i moja mama je leczyła. Z czasem były łapanki. Ja pamiętam, jak złapali tego ojca i troje dzieci z tej rodziny na wóz, jak ich prowadzili. I dokąd mogli ich prowadzić? Na zabicie albo do Treblinki, bo to nie było...
CZYTAJ DALEJ