Przygody podczas nauczania w terenie - Piotr Pruss - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Często wyjeżdżałem w teren. Z hrubieszowskiego powiatu kiedyś jechałem do Lublina, właśnie tym swoim samochodem - „swoim”w cudzysłowie, Citroënem, i tam miałem pewne przeżycie. Kiedy jechaliśmy z Hrubieszowa do Chełma, jechaliśmy aż do godziny piątej czy szóstej po południu. To był luty, była zawieja i w Hrubieszowie spotkałem kolegę, wizytatora z kuratorium, który nie ze mną przyjechał, ale który nie mając tych warunków co ja, był na wizytacji i zachorował. I dowiedział się, że ja jestem samochodem. Poprosił, że jak będę wracał, żebym go zabrał ze sobą. Więc ja uczyniłem to i pytałem kierowcę, bo zawieja śnieżna ogromna, czy my dojedziemy do Lublina. On powiada: „No spróbujemy” No jak kierowca mówi spróbujemy, to jedziemy, a chory już siedzi w samochodzie i prosi, żeby jechać. No więc nie było...
CZYTAJ DALEJ